Polska polityka zagraniczna- wykład 10

Nasza ocena:

5
Pobrań: 35
Wyświetleń: 511
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Polska polityka zagraniczna- wykład 10 - strona 1 Polska polityka zagraniczna- wykład 10 - strona 2

Fragment notatki:

PPZ 05.01.2011r.
Lata 1989r. do 2010 był to dobry czas dla ppz jako całości. Wiele rzeczy udało się zrealizować.
Wady ppz. W ówczesnym okresie zazwyczaj o charakterze systemowym. Nie odnosi się to do osób personalnie.
1. Polska służba zagraniczna po 89 roku się nie zmieniła w stosunku do okresu sprzed 89r. Zmieniła się tylko politykę jako przyszło jej obsługiwać. Skubiszewski dążył żeby wyrwać się z systemu zależności, potwierdzić suwerenność Polski. Stopniowo aparat peerelowski nasycany był nowymi kadrami. Lae odbyło się to bez procesu rekrutacji. Był to system konotacji. Przychodzili ludzie z polecenia. Często mający duże zasługi związane z opozycją. Chciano realizować nowa politykę za pomocą znanych i sprawdzonych ludzi. Chciano nasycić istniejący system własnymi ludźmi, a on się po jakimś czasie zmieni. Było to myślenie naiwne. Nie jest to jednak to postkomunistyczne dziedzictwo. W krajach południowo amerykańskich jest podobnie. W krajach wyżej rozwiniętych korupcja czyli dawanie łapówek ma na celu nakłonienie do złamania prawa. W krajach mniej rozwiniętych płaci się za to ze prawo zostanie zastosowane. Celem ppz jest przesunięcie się do tych państw wyżej rozwiniętych. Jeżeli rząd obowiązuje jakiś zobowiązany to każdy następny rząd jest zobowiązany o te umowę społeczną dbać, aby iść do przodu. Nasycenie było naiwnością ponieważ w praktyce wyglądało to tak ze do starego peerelowskiego urzędnika dołączano młodego 30 letniego, który nie miał żadnego doświadczenia, praktyki urzędniczej. I młody uczył się od tego starego tych samych „starych” umiejętności.
2. Służby Specjalne - w PRL są stworzone nie po to by chronić obywateli ale żeby chronić partię. Szukać zagrożeń wewnątrz, zwalczali opozycję. SS w PRL miały większą rangę niż służba zagraniczna. Ta nadrzędność spowodowała po transformacji spowodowało obniżenie efektywności służby zagranicznej. Doprowadza to również do demoralizacji służb. Nie jest złem ze służba zagraniczna współpracuje ze służbami specjalnymi w celu zdobycia informacji. Problem pojawia się wówczas gdy dany pracownik służb mający paszport, uważa, że on zwalnia z robienie wszystkiego. 3. Służba zagraniczna w każdym kraju jest pewnym klubem. Jest to bardzo zamknięte środowisko. Spędzają część życia za granica, wraz z rodzinami. W PRLu wprowadzało się do zzułby zagranicznej swoich małżonków. Ludzie często oszczędzali, nie ruszali się ze swojej placówki. Stanowiska obracają się rotacyjnie. Często opierają się na wzajemnym odwdzięczaniu się. W lepiej rozwiniętych krajach są ścieżki kariery, związane z kryteriami awansów. U nas nikt nic nie wie. Awansuje się tego kogo się zna. Państwo które ma sprawniejsza politykę zagraniczna więcej może, ma możliwość prowadzenia bardziej wyrafinowanej polityki, mocniej bronić swoich interesów.


(…)

…. Często opierają się na wzajemnym odwdzięczaniu się. W lepiej rozwiniętych krajach są ścieżki kariery, związane z kryteriami awansów. U nas nikt nic nie wie. Awansuje się tego kogo się zna. Państwo które ma sprawniejsza politykę zagraniczna więcej może, ma możliwość prowadzenia bardziej wyrafinowanej polityki, mocniej bronić swoich interesów.
4. W MSZ zanim cos trafi do ministra trafia na 15 biurek do „akceptacji” w związku z tym nikt nie ponosi odpowiedzialności jak cos pójdzie nie tak. Procedura broni urzędnika. W służbie zagranicznej tez powinna takowa istnieć. W MSZ brak instrukcji.
Czy czeka nas reforma administracji? Wprowadzenie ładu korporacyjnego jest koniecznością.
Nowa politykę zaczęli prowadzić tacy urzędnicy stare zachowania i podejście do rzeczywistości przetrwało i daje o sobie znać…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz