Państwo jako podmiot prawa międzynarodowego-opracowanie

Nasza ocena:

3
Pobrań: 49
Wyświetleń: 1183
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Państwo jako podmiot prawa międzynarodowego-opracowanie - strona 1 Państwo jako podmiot prawa międzynarodowego-opracowanie - strona 2 Państwo jako podmiot prawa międzynarodowego-opracowanie - strona 3

Fragment notatki:

Państwo jako podmiot prawa międzynarodowego
Regina v. Paddy Roy Bates and Michael Roy Bates (1968)
W 1967 roku pewien emerytowany major brytyjski Paddy Roy Bates zajął opuszczone betonowe platformy (tzw. Roughs Towers), znajdujące się poza granicami brytyjskiego morza terytorialnego (ok. 6 mil od wybrzeży hrabstwa Suffolk w GBR), służące w czasie II Wojny Światowej za miejsce stacjonowania oddziałów obrony przeciwlotniczej (o powierzchni ok. 500 m2). Oficjalna strona internetowa: www.sealandgov.com Ustanowił się suwerennym monarchą tychże platform; zaczął m. in. wydawać dokumenty obywatelstwa (ponad 100, obecne druki dostosowane są do wymogów międzynarodowych) i własną walutę (1 dolar sealandzki=1 USD). Państwowym dekretem z lipca 2002 roku ustanowiono także Bank Centralny. Ale adresując przesyłki pocztowe do Sealandii należy podawać brytyjski kod „UK”. Grupa osób zamieszkiwała na platformach stałe.
W 1968 roku dwoje mieszkańców Sealandii (obywateli Wielkiej Brytanii) zostało oskarżonych przed angielskim sądem o posiadanie bez zezwolenia broni oraz o jej użycie i spowodowanie zagrożenia życia, czym naruszyć mieli Firearms Act z 1937 roku.
Sędzia Chapman, który wydawał wyrok w sprawie Regina v. Paddy Roy Bates and Michael Roy Bates zauważył jednak, że postanowienia wskazanej ustawy (np. zakazujące posiadania broni bez zezwolenia) obowiązują obywateli Wielkiej Brytanii przebywających na terytorium brytyjskim, albo na pokładzie brytyjskiego statku morskiego bądź powietrznego. Jako że Sealandia ani statkiem brytyjskim nie była, ani w skład terytorium brytyjskiego nie wchodziła - to znaczyło, że sądy brytyjskie nie miały jurysdykcji w stosunku do oskarżonych na podstawie Firearms Act.
Dnia 1 października 1987 roku Wielka Brytania dokonała poszerzenia swego morza terytorialnego z 3 do 12 mil morskich (przypomnijmy, ze Sealandia znajduje się ok. 6 mil morskich od wybrzeży Wielkiej Brytanii). Rozważmy teraz: co by się stało, gdyby dziś (tzn. po dniu 1 października 1987 roku) mieszkaniec Sealandii, obywatel brytyjski, został oskarżony o użycie broni palnej z naruszeniem wskazanej wyżej brytyjskiej ustawy? Czy sytuacja prawna zmieniła by się w związku z poszerzeniem przez Wielką Brytanię swego morza terytorialnego? Rozwiązanie problemu zależy od tego, czy Sealandia jest państwem, czy też nie. Jeżeli Sealandia jest państwem, to tym samym jej terytorium nadal nie stanowi terytorium brytyjskiego (jako że żadne państwo nie może jednostronnie włączyć do swego terytorium innego państwa), w rozumieniu Firearms Act; jednocześnie zatem brytyjski obywatel używający broni na terytorium Sealandii nie może zostać oskarżony i skazany przed sądem brytyjskim na podstawie Firearms Act. Jeżeli zaś Sealandia państwem nie jest, to z dniem 1 października 1987 roku owe platformy stały się częścią terytorium Wielkiej Brytanii w rozumieniu Firearms Act, w związku z czym przebywający na nich Brytyjczycy są zobowiązani do przestrzegania wskazanej ustawy.

(…)

… w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku
W 1975 roku w Angoli trwała wojna domowa. Interweniowały m. in. wojska południowoafrykańskie, oraz kubańskie. Ryszard Kapuściński w książce „Jeszcze dzień życia” tak opisał sytuację w stolicy państwa, Luandzie: „[…] Ludzie biegali zdenerwowani, spieszyli się, załatwiali tysiące spraw. Byle szybko wynieść się, uciec w porę, zanim pierwsza fala morowego powietrza wtargnie do miasta. Nie chcieli Angoli […] Brakowało wody, bo stacja pomp znajdowała się na linii frontu i po każdej naprawie była znowu niszczona w czasie walk […] Coraz więcej kupców zamykało swe sklepy […] restauracje i kawiarnie były nieczynne, krzesła, stoliki i parasole walały się po chodnikach […] W tym czasie ktoś przyniósł do hotelu wiadomość, że wyjechali wszyscy policjanci! Luanda, jedyne…
…, kiedy wyjechali wszyscy piekarze, monterzy, listonosze i dozorcy, kamienne miasto straciło swoją rację istnienia, swój sens. Było jak suchy szkielet polerowany wiatrem, martwa kość wystająca z ziemi ku słońcu”.
Pomimo długotrwałego braku efektywnej władzy Angola pozostała państwem (w rozumieniu prawa międzynarodowego). Miało to m. in. ten skutek, że jako państwo zobowiązana była do respektowania zaciągniętych…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz