Sfera publiczna - wykład

Nasza ocena:

3
Pobrań: 105
Wyświetleń: 595
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Sfera publiczna - wykład - strona 1 Sfera publiczna - wykład - strona 2 Sfera publiczna - wykład - strona 3

Fragment notatki:

Sfera publiczna
Jürgen Habermas
W XVII i XVIII wieku rodzą się przestrzenie o statusie eksterytorialnym, gdzie każdy, kto mówi ciekawie, może być wysłuchany: kawiarnie. Przekształcenie prasy elitarnej w gazety publiczne, późniejsze penny press i yellow press jest także napędzane przez powstawanie kawiarni. Kawiarnie dzieliły się tematycznie i bywalcy dokładnie wiedzieli, w której jaki temat zostanie poruszony. Pozwalało to zachować pewien porządek dyskusji. Zaletą było to, że w środku dyskusji można było wejść i zabrać głos. Bardzo szanowanymi uczestnikami debat byli reprezentanci gminu - ceniono ich bezpośredniość i odmienne od większości opinie. W tamtych czasach na obradach parlamentu zakazane było notowanie, dlatego ceniono osoby, które były w stanie zapamiętać i przekazać w takiej kawiarni, co się działo i co ustalono. Wówczas dyskutowano na najbardziej bieżące tematy, jeszcze zanim prasa zdążyła o nich napisać. Z powyższych przyczyn kawiarnie, w odróżnieniu od klubów, można nazwać zalążkiem sfery publicznej.
Klub był odmienną formą spotkań towarzyskich. Był przestrzenią zamkniętą, ekskluzywną. Zapraszano do nich ludzi ze względu na więzy krwi, pokrewieństwo obyczajów lub poglądów (majętność nie przesądzała o tym, że dostanie się zaproszenie do danego klubu. Poza tym uczestnictwo w klubie wymagało próżniaczego stylu życia). Klub miał dwie zasadnicze wady: ostre debaty osób o odmiennych poglądach nie miały miejsca, ponieważ poglądy były silnie zhomogenizowane, a poza tym nie chciano urazić bliskich sobie osób; drugą wadą było to, że obracano się w wąskim kręgu osób, co prowadziło do znużenia i zmęczenia materiału. Dlatego też kluby nie miały szansy stać się zalążkiem sfery publicznej.
Dalsze przekształcenia.
GB - obok Boga/króla boskiego pochodzenia i koterii/ grup interesu pojawia się trzecie źródło prawa stanowionego: oczekiwania opinii publicznej.
Francja - kluby i kawiarnie miały jeden punkt wspólny - nie lubiły obecności kobiet. Istniał pewien nieformalny podział: w domu w salonie pije się herbatę, a w kawiarni kawę. Choć salon, domena pań, nie zwyciężył z męską potrzebą spotkania się z innymi facetami w kawiarni, herbata zwyciężyła z kawą pod względem popularności. Za Ludwika XIV dochodzi do wywłaszczenia szlachty z jej praw politycznych i zgromadzenia jej w złotej klatce - Wersalu. Szlachta nie miała uczestniczyć w rządzeniu państwem, ona miała asystować królowi przy tej czynności. Życie „publiczne” przenosi się na dwór. Kobiety, nie mając dostępu do edukacji, przystosowane były do „salonowego” trybu życia, gdzie preferowało się francuski jako język komunikacji. Mężczyźni, przyzwyczajeni do polowań/ obłapiania panienek, nie byli wówczas do tego przystosowani. Dworskie zachowania muszą się w nich dopiero wykształcić. Zaczyna obowiązywać inny system

(…)

…, w typowym, kiczowatym amerykańskim stylu.
1993 - Spielberg od 10 lat szuka materiału na scenariusz o Holocauście. Marzy mu się, aby jego film cieszył się tak wielką sławą jak serial Greena, ale bez tej kiczowej otoczki i do tego chce to połączyć z amerykańskim happy Endem (sic!). W księgarence koło swojego domu poznaje Żyda, jednego z ocalonych z listy Schindlera. Film robi furorę w Niemczech. Dotychczas we wszystkich przedstawieniach Holocaustu istniały trzy możliwe optyki: ofiary, kata i biernego świadka. Spielberg dokonuje niemożliwego: nie dość, że kręci film o ludobójstwie z happy endem, to buduje czwartą perspektywę. Oskar Schindler to kobieciarz i poczciwa gnida: postanawia dorobić się na majątku żydowskim w czasie wojennej nagonki na Żydów. Ale jednak ratuje tych, którzy dla niego pracowali. Rezultat: „Lista Schindlera…
… zachowuje się od szlachcica. Rośnie rola filozofów(współczesnych politologów) - muszą umieć w cięty sposób przekazać myśl polityczną. Rozśmieszając samego władcę, unikali ryzyka, że ten obruszy się na jakąś wywrotową ideę. Śmiech był najsilniejszą bronią, odbierał siłę legitymizacji władzy.
Niemcy - sferę publiczną kształtuje oświecone mieszczaństwo - spotkania stowarzyszeń biesiadnych…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz