Przygotowanie do aresztowania, internowanie-wykład

Nasza ocena:

3
Wyświetleń: 595
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
 Przygotowanie do aresztowania, internowanie-wykład - strona 1  Przygotowanie do aresztowania, internowanie-wykład - strona 2

Fragment notatki:

1. Przygotowania do aresztowania Od końca maja 1953 roku władze bezpieczeństwa zaczęły na nowo „rozpracowywać” Wyszyńskiego i jego otoczenie (ponad 300 osób) - teraz po to, żeby go aresztować. On sam, nie wiedząc, że „odwilż” zaczęta przez Berię skończyła się, nie spodziewał się, że go zamkną, choć liczył się z tym od kiedy został biskupem lubelskim. Nawet kiedy zaczął się propagandowy proces bpa Kaczmarka, na którym biskup przyznał się, że był szpiegiem Amerykanów i papieża, Wyszyński myślał, że władze nie zaryzykują aresztowania go. Decyzja o jego internowaniu zapadła na posiedzeniu Biura Politycznego PZPR 23 września. Nie było to normalne aresztowanie - oficjalnie „prezydium rządu” zakazało mu wykonywać funkcji abpa warszawskiego i gnieźnieńskiego, a minister bezpieczeństwa miał umieścić go w klasztorze poza Warszawą. Wywieziono go w nocy 25 września. (Czaczkowska, s. 162-171) 2. Internowanie (1953-1955) Najpierw zawieziono go do czynnego klasztoru kapucynów w Rywałdzie na Pojezierzu Chełmińskim, a po kilkunastu dniach do dawnego klasztoru, zamienionego przez hitlerowców na więzienie, w Stoczku Klasztornym koło Lidzbarka Warmińskiego. W Stoczku miał siedzieć przez rok, do października 1954 roku. Oprócz niego było z nim jeszcze dwoje więźniów - siostra Leonia Graczyk i ks. Stanisław Skorodecki. Stamtąd przewieziono ich do klasztoru pod Prudnikiem Śląskim na Opolszczyźnie. Klasztory i teren wokół niego były bardzo chronione przez UB i żołnierzy KBW, a wszędzie były podsłuchy. Wyszyński chciał się bronić, ale nie miał jak, przy aresztowaniu pokazano mu tylko decyzję „prezydium zarządu” z propagandowymi zarzutami. Przygotowano śledztwo przeciwko niemu, które miało udowodnić, że był szpiegiem i wrogiem Polski Ludowej, nie chciano go rozpoczynać, dopóki nie zmięknie, ale nic z tego nie wyszło. Władze przeliczyły się, jesienią 1954 roku zaczęła się powtórna „odwilż” (audycje Józefa Światły itd.), komuniści nie chcieli już wytoczyć procesu Wyszyńskiego, bo za bardzo ludzie by się zdenerwowali. W sierpniu 1955 roku zaproponowano mu, że go poślą na zesłanie do jakiegoś klasztoru, jeśli przestanie być prymasem, ale się nie zgodził, bo to byłaby jeszcze gorsza niewola, „dobrowolna”, na jaką zgodzili się biskupi we wrześniu 1953 roku, kiedy go aresztowano (komunikat władz do prasy, że na ich prośbę rząd umieścił Wyszyńskiego w klasztorze, bo przeszkadzał w normalizacji stosunków między państwem a Kościołem). W październiku 1955 roku przewieziono go do klasztoru w Komańczy, na zesłanie. (Czaczkowska, s. 173-199) II. Cytat „Jak każdy więzień ma swe prawa, tak ja ich nie mam” (Wyszyński, 1954) ... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz