Cyprian Kamil Norwid - Czarne kwiaty

Nasza ocena:

3
Pobrań: 196
Wyświetleń: 679
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Cyprian Kamil Norwid - Czarne kwiaty - strona 1 Cyprian Kamil Norwid - Czarne kwiaty - strona 2 Cyprian Kamil Norwid - Czarne kwiaty - strona 3

Fragment notatki:


Cyprian Kamil Norwid Czarne kwiaty
Narrator stwierdza że mógłby opisać tu ciekawe rzeczy, ale powstrzymuje go pytanie „czy warto?!” . We współczesnych powieściach zatracono uczucie, bowiem dziś kiedy pisarz stara się unikać stylu ( Norwid pod tym pojęciem zdaje się rozumieć subiektywizm, indywidualne cechy autora , można powiedzieć że nawet literackość) , aby uszanować rzeczy o których pisze gubi owo uczcie, z kolei odwrotnie nie dopracowuje formy i gubi ów styl. Stąd według Norwida lęk przed sięganiem po nowe formy, gatunki poeci sięgają po stare już motywy i formy, nic nie odnawiają nie dodają od siebie bo boją się krytyki. Wyśmiewa fakt iż popularne są dzisiaj pamiętniki średniowieczne, a nie jakieś współczesne gatunki.
***
Narrator wspomina jak pewnego razu w Rzymie schodząc ze schodów Hiszpańskich, spotkał pewnego starca był nim Stefan Witwicki (poeta - emigrant). Niedługo po tym spotkaniu odwiedził go Norwid w mieszkaniu na jakiś tydzień przed śmiercią . Był już wtedy bardzo chory na ospę, dni spędzał na kanapie, chodząc czasami po mieszkaniu z pomocą Gabriela Różnickiego (muzyk, kompozytor) który się nim zajmował, opiekował. Witwick przywitał się z Norwidem , ręka przesunął mu po ziemi pomarańczę- taki miał zwyczaj gdy coś mu się podobało np. utwór obdarowywał wówczas poetę prezentami, cygarami, czy jakimiś fraszkami. Nagle Witwick wpadł w jakiś obłęd, trans ,zaczął wskazywać na cos ręką i pytać się co to za kwiaty ( w mieszkaniu nie było żadnych). Po tej wizycie Norwid odwiedzał Witwickiego kilka krotnie , ale on już tylko leżał nieprzytomny i nic nie mówił. Narrator wspomina, że pisze owe wspomnienia o ludziach którzy już odeszli, bowiem mu się same w głowie formułują właśnie w tak szczegółowej formie. Pisze więc wiernie by niczego nie stracić , gdyby pisał inaczej musiałby się zgodzić z filozofią Woltera do którego odnosił się z dystansem, oraz z jego słowami :” Drżę! To bowiem, co teraz powiem, wygląda trochę na system”. ***
Poeta wspomina teraz spotkał się z Fryderykiem Chopinem w jego mieszkaniu w Paryżu. Poza pięknym widokiem w pokoju Chopina zachwycał jeszcze fortepian. Narrator wybrał się z nim na spotkanie do Bohdana Zalewskiego, zatrzymali się jednak w jego ogródku , gdyż nie miał kto wnieść Chopina na górę (sam już z powodu choroby nie potrafił). Po tej wizycie długo Norwid nie odwiedzał muzyka ,aż pewnego razu zastał go bardzo chorego miał bardzo spuchnięte nogi. Chopinowi towarzyszyła siostra, leżał on w łóżku przypominając narratorowi piękny monument , miał w sobie coś skończonego , genialnego. Rozmowy dwóch przyjaciół przerywał kaszel Chopina, na odchodnym powiedział Norwidowi że się wynosi. Ten jednak go źle zrozumiał i zaczął pocieszać , że ciągle tak mówi , a przecież wciąż żyje. Chopin miał na myśli to że opuszcza swoje mieszkanie. To była ostatnia rozmowa poety z muzykiem, gdyż ten w nowym mieszkaniu na placu Vandon umarł ( było to w roku 1849).

(…)

… tylko na ich twarzach. Artysta powiedział że obraz ten jest tylko pierwszym z trzech, zamierzał stworzyć trylogię. Od tego spotkania nie widział poeta już nigdy tego malarza- którego porównał do Leonarda da Vinci . Po jego śmierci dowiadywał się o ten tryptyk, ale jak twierdzi chyba nie został ukończony.
***
Wspomnienia tu opisane twórca nazywa czarnymi kwiatami, napisane są wiernie, szczegółowo (powiedziałabym…
… poety z muzykiem, gdyż ten w nowym mieszkaniu na placu Vandon umarł ( było to w roku 1849). ***
Zanim jednak Chopin umarł Norwid odwiedził innego znajomego, który mieszkał w malutkim , ale uroczym pokoiku. Tym przyjacielem był Juliusz Słowacki. Rozmawiali o Rzymie, o bracie Norwida który był przygodnym pisarzem, Słowacki darzył go szacunkiem , wspominał też Chopina i jego słabe zdrowie, jak na ironię…
…, że śmiertelnikiem jesteś!”.
***
Ta historia przypomina Norwidowi osobę utalentowaną której nazwiska już nie pamięta. Wydarzenie miało miejsce na statku na Oceanie Atlantyckim, była piękna niedziela. Norwid odpoczywał na pokładzie podziwiał fale , kiedy towarzysz podróży zwrócił mu uwagę na przechodzącą piękną kobietę. Poeta zamyślony stwierdził , że kobiety są najpiękniejsze gdy nie widzą że ktoś im się przygląda…
… spędził na Mazowszu, czytał w tym czasie Dziady , gdy idąc na spacer naraz usłyszał śpiew dziewczyny pielącej ogródek, śpiewała ona piosenkę z dziadów( pieśń ta pochodziła z 4 części, wypowiedziana przez Pustelnika, Mickiewicz stwierdził że wziął ją z „pieśni gminnej”). Norwid stanął i przysłuchiwał się tym słowom po czym skwitował je słowami stanowiącymi komentarz z dziadów właśnie odnośnie…
…, z niw natury rzeczy..” . Autor pragnie aby polska jako pierwsza zastosowała jego rady, była pionierem w nowej estetyce. Przypominają mu się słowa pewnego mężczyzny który odwiedził Norwida w jego ubogim Londyńskim domku. Poeta nie usłyszał kiedy ten wszedł gdyż nabawił się głuchoty, ów nieznajomy zapytał ja ma się do Norwida zwracać panie, obywatelu, rodaku…? Norwid powiedział że najważniejsze…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz