Autostopem do Serbii

Nasza ocena:

3
Wyświetleń: 1260
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Autostopem do Serbii - strona 1

Fragment notatki:

Praca składa się z 2 stron i porusza zagadnienia takie jak: podróż do Serbii, Sylwester w Belgradzie, Nowy Rok w Nowym Sadzie, koniec przygody w Serbii.

Wybierasz się do Serbii? Najtaniej autostopem.
Na początku grudnia 2011 roku zastanawiałyśmy się z koleżanką, gdzie i w jaki sposób spędzić sylwestra. Ja wpadłam na pomysł, aby pojechać autostopem do Pragi. Następnego dnia koleżanka sprawdzając niezbędne informacje dotyczące tak ekstremalnej podróżny, znalazła forum osób, które chcą jechać autostopem do Belgradu. Poszłyśmy na spotkanie, okazało się, że jest to dwunastoosobowa grupa, która wielokrotnie podróżowała w ten sposób. Wysłuchawszy ich przygód stwierdziłyśmy, że warto zaryzykować. Nasza przygoda zaczęła się 28 grudnia 2011 roku, łapiąc autostop na Zakopiance w Krakowie. Wszyscy rozdzieliliśmy się na siedem dwuosobowych grup.
Podróż do Serbii
Po dwugodzinnym czekaniu na zimie udało nam się zatrzymać kierowcę, który podwiózł nas na granicę słowacką do Chyżne. Nie tracąc czasu, zaraz po tym, zabrał nas kierowca do Bratysławy, lecz byłyśmy bardzo przestraszone, ponieważ mężczyzna jechał na autostradzie prawie 200 km\h, na to on, „Nie bójcie się, jestem tajnym policjantem”. Do Bratysławy dotarłyśmy ok. północy. Zwiedziłyśmy rynek, ale szkoda było nam wydawać pieniędzy na nocleg, więc pojechałyśmy autobusem miejskim na lotnisko, gdzie bezpiecznie spędziłyśmy noc. Nazajutrz o świcie, zjadłszy nasze śniadania, prędzej przygotowane w akademiku, wyruszyłyśmy w dalszą trasę, aby dotrzeć do Budapesztu. Wydostałyśmy się z miasta na autostradę, po jakimś czasie zatrzymała nam się bardzo miła Węgierka, która zawiozła nas do samego centrum Budapesztu. Przyznam, że byłam zachwycona miastem, bardzo piękne, lecz odstraszał mnie ich skomplikowany język. O dziwo dowiedziałyśmy się, że do stolicy dotarły dwie pary z naszej ekipy, które miały zamówiony hostel. Zostawiłyśmy nasze ciężkie bagaże i do ciemnej nocy wszyscy zwiedzaliśmy miasto. O świcie musieliśmy się zmobilizować i wyruszyć w dalsza trasę, aby dotrzeć do celu do Belgradu. Czekaliśmy bardzo długo, bezskutecznie, brakowało nam snu, byliśmy przemarznięci, głodni, ale żądni przygód, z pozytywnym nastawieniem. Kilkakrotnie zmienialiśmy miejsce na autostradzie, aby łatwiej było nam coś złapać, ale też często musieliśmy uważać na policję, ponieważ łapanie autostopu na autostradzie kończy się wysokim mandatem. W końcu z uradowaniem, wsiadłyśmy do auta, gdzie mogłyśmy się ogrzać. Kierowca zawiózł nas na południe Węgier do Szegedu, gdzie stamtąd jest już blisko do granicy serbskiej. Niestety było już ciemno, a wokół nas nie było żadnego hotelu, ale widziałyśmy duże blokowisko. Jeden z bloków był otwarty i nie mając wyjścia musiałyśmy rozłożyłyśmy nasze śpiwory i przenocować na klatce schodowej, oczywiście pisząc wiadomość dla mieszkańców, że jesteśmy polskimi turystami. Z rana poszłyśmy 10 km piechotą na granicę węgierską-serbską, gdzie zostałyśmy wylegitymowane. Szybko złapałyśmy autostop, który bezpośrednio zawiózł nas do Belgradu.


(…)

…, warzywami i surówkami. Zostawiłyśmy nasze bagaże w przechowalni i poszłyśmy na spotkanie
w umówione miejsce z naszą grupą. Niesamowite było to, że z Krakowa wyruszałyśmy my we dwie, a w Belgradzie prawie 1500 km od ojczyzny spotkaliśmy się z całą czternastką. Zdobyliśmy mapę i zaczęliśmy zwiedzać piękną stolicę. W Belgradzie obecnie żyje ok. 1,7 mln ludzi. Leży przy ujściu Sawy do Dunaju, dzięki…
… jednak w następstwie konfliktów zbrojnych na Bałkanach, a w szczególności w Kosowie doszło do powstania Serbii i Czarnogóry, a następnie w 2006 roku do podziału na dwa niepodległe państwa.
Serbia charakteryzuje się różnorodnością religijną, gdzie występuje katolicyzm i prawosławie.
Dla nas dużym zaskoczeniem był fakt, iż tamtejsi ludzie posługują się na co dzień dwoma alfabetami: cyrylicą oraz łacinką. Późnym…
… nastawieni na turystów. Zapraszali nas do stolików, byli ciekawi i otwarci. Nad ranem zmorzył nas sen, lecz nie mieliśmy załatwionych noclegów. Jak przystało na turystę z krwi i kości postanowiliśmy przenocować na dworcu autobusowym, gdzie przewijało się bardzo dużo ludzi. Nowy Rok w Nowym Sadzie
Według przysłowia jaki Nowy Rok taki cały rok, postanowiliśmy wybrać się w dalszą podróż, tym razem pociągiem…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz