Myśl polityczna starożytnego Rzymu (od Republiki doupadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego)

Nasza ocena:

5
Pobrań: 7
Wyświetleń: 595
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Myśl polityczna starożytnego Rzymu (od Republiki doupadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego) - strona 1 Myśl polityczna starożytnego Rzymu (od Republiki doupadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego) - strona 2

Fragment notatki:

Myśl polityczna starożytnego Rzymu od Republiki do upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego - rzymska doktryna polityczno-prawna ukształtowała się dość późno. Czerpali inspiracje z hellenizmu i w niewielkim stopniu byli oryginalni. Rzymianie nie mieli właściwej Grekom pasji do rozważań filozoficznych i teoretycznej refleksji. Interesowali się raczej stroną praktyczną polityki: szukanie nowych rozwiązań ustrojowych, które dyktowały im potrzeby ekspansji oraz działalności wojskowej i administracyjnej. Ciągła ekspansja, mimo dochodów dla wszystkich warstw społeczeństwa, stopniowo stawała się zagrożeniem dla senatu, zważywszy na ambicje wielkich nobilów rzymskich. Uznanie arystokratów rzymskich zyskał sobie stoicyzm. Odpowiadał im stoicki racjonalizm, kult kosmicznego ładu, idea gwarantująca w szczęście cnoty. Pociągał też ich stoicki kosmopolityzm jako ideologia, która z powodzeniem może uzasadnić rzymską ekspansję. Rzym osiągał sukcesy według Polibiusza dzięki połączeniu w sobie elementów monarchii (władza konsulów), arystokracji (senat) oraz demokracji (zgromadzenie ludowe). Był przekonany, że ustrój mieszany jest najmniej narażony na degradację. W drugim stuleciu p.n.e. względna stabilizacja państwa uległa załamaniu. Przyczyny: pauperyzacja (zubożenie chłopów); arystokracja senatorska utworzyła wielkie latyfundia; pozbawieni praw byli nadal tzw. sprzymierzeni. W tych warunkach ogłosili swój program odgórnych reform społecznych bracia Tyberiusz i Gaius Grakchowie (połowa II w. p.n.e.). Przy poparciu ludu, ekwitów i sprzymierzeńców chcieli odbudować gospodarkę chłopską, przede wszystkim z myślą o silnej, zdrowej armii. Reformy Grakchów upadły, ale wpływ popularów rósł, zaś arystokratów spadał. W rezultacie ostrych walk politycznych, wśród zamętu i wojen domowych zyskiwała na popularności myśl o mężu opatrznościowym. Urzeczywistniała tą tendencję najpierw dyktatura Sulli, a krótko potem rządy Gaiusa Juliusza Cezara. Droga do monarchii stanęła otworem, a tym samym pojawiła się konieczność ideowego uzasadnienia nowej formy rządów. Próbę ratowania republiki podjął w połowie I w p.n.e. najwybitniejszy spośród politycznych pisarzy, Cicero. Opowiadał się za ustrojem mieszanym. Tak samo, jak Polibiusz, ukrywał pod tą konstrukcją ustrojową sympatię dla rządów arystokracji oraz niechęć do biedoty. Zdawał sobie jednak sprawę, że państwo musi być zrównoważone wewnętrznie, aby w państwie panowała zgoda klas. Ustanowienie jednowładztwa stało się historyczną koniecznością. Zapowiedzią jej był Juliusz Cezar, natomiast ugruntowanym symbolem jej był już Oktawian August. Podstawę suwerennej władzy nowego princepsa stanowiły skumulowane w jego rękach, sprawowane przezeń dożywotnio urzędy. Interesujące jest to, że przez długi czas starannie ukrywano rozmiary tej władzy, podkreślając nadal republikański charakter państwa. Oktawian szczycił się, że oddał władzę senatowi i ludowi, że jego pozycja zasadza się wyłącznie na autorytecie. Odmawiał przyjęcia tytułu dominus (pan) i chętnie określał swe stanowisko jako pierwszy obywatel w państwie, pierwszy wśród równych (princeps civitatis). Najwybitniejsi poeci, Wergiliusz, Horacy, chwalili go jako odnowiciela złotego wieku ludzkości. Wola cesarza była prawem, ale swoje źródło miała ona w woli ludu, bowiem lud przekazał tę władzę cesarzowi, czyli prawo jest wyrazem woli ludu. Od schyłku III w. n.e. cesarz przestał być princepsem, a został „panem” - dominat. Imperator był teraz wszechwładny, mógł zmieniać prawo według swego uznania. Jego absolutyzm stanowił zasadę jedności państwa. Rozwijała się ideologia boskości monarchy, przestępstwo przeciwko niemu było już nie tylko obrazą majestatu, ale świętokradztwem. Wyrazem religijnego charakteru argumentów powołanych na uzasadnienie despotyzmu władcy stanowiła bardzo popularna wtedy teologia solarna: niezwyciężony cesarz jest identyczny ze słońcem; symbolem cesarskim stał się orzeł, jedyne zwierzę, które potrafi patrzeć słońcu w oczy; boskie słońce jest panem cesarstwa, a cesarz jest jego namiestnikiem. Kult solarny sprzyjał monoteizmowi, monoteizm stawał się problemem politycznym, problemem, który Konstantyn Wielki rozwiązał przez legalizację chrześcijaństwa. Ochrzczenie władcy miało zapewnić - już w warunkach wzrastającej anarchii i symptomów rozkładu społecznego, gospodarczego i polityczno-ustrojowego - trwałość imperium i absolutyzm jego imperatora.
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz