Katecheza o chrzcie

Nasza ocena:

3
Pobrań: 7
Wyświetleń: 784
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Katecheza o chrzcie - strona 1 Katecheza o chrzcie - strona 2

Fragment notatki:

Katecheza 19 (Mistagogiczna 1) Chrzest „ Najpierw weszliście do przedsionka kaplicy i słuchaliście zwróceni na zachód. Kazano wam wyciągnąć rękę i wyrzekliście się jakby obecnego szatana. Winniście wiedzieć, że figurę tego obrzędu mamy w starej historii. Gdy mianowicie okrutny, straszny tyran Faraon uciskał szlachetny, wolny lud Hebrajczyków, posłał Bóg Mojżesza dla ich wyprowadzenia z twardej niewoli egipskiej. Namazali oni drzwi krwią baranka, aby Anioł śmierci pominął naznaczone krwią domy. [...] tam wyprawił Bóg Mojżesza do Egiptu - tu Chrystusa posłał na świat Ojciec. Tam [Mojżesz] miał uciskany lud wyprowadzić z Egiptu - tu Chrystus miał uwolnić tych, którzy jęczą na świecie w jarzmie grzechu. Tam krew baranka odwracała zabójcę - tu krew niepokalanego Baranka Jezusa Chrystusa wypędza szatanów. Tamten tyran ścigał ów stary naród aż do morza - ciebie bezwstydny, przewrotny szatan ścigał aż do źródła zbawienia. Tamten utonął w morzu - ten znika w zbawczej wodzie. Niemniej słyszałeś, jak ci kazano wyciągnąć rękę i jakby do obecnego powiedzieć: «Odrzekam się ciebie, szatanie!» Chcę wam też powiedzieć, dlaczego zwróciliście się ku zachodowi. Tak trzeba. Bo Zachód jest miejscem widzialnym ciemności, a szatan, sam będąc ciemnością, w ciemności rządzi. Patrząc symbolicznie w stronę zachodu, odrzekliście się tego władcy mroków i ciemności. Cóż powiedział każdy z was, stojąc? «Odrzekam się ciebie szatanie, straszny i złośliwy tyranie». Nie boję się już twej mocy. Zniszczył ją bowiem Chrystus, który przybrał ze mną krew i ciało, by śmierć śmiercią pokonać, abym nie podlegał na zawsze niewoli. «Odrzekam się ciebie, chytry i podstępny wężu. Odrzekam się ciebie, bo zastawiasz sidła. Udając przyjaźń zrodziłeś nieprawość i namówiłeś naszych pierwszych rodziców do odstępstwa»”. Katecheza 20 (Mistagogiczna 2) Chrzest „ Po wyznaniu zbawczej wiary zanurzyliście się trzykroć w wodzie i wynurzyliście się — na pamiątkę trzydniowego pobytu Chrystusa w grobie. Jak bowiem nasz Zbawiciel przebywał trzy dni i trzy noce w łonie ziemi, tak i wy w pierwszym wyjściu z wody naśladowaliście pierwszy dzień Chrystusa w ziemi i noc zanurzenia. Kiedy tam (do baptysterium) weszliście, zaraz zdjęliście tunikę. Oznaczało to wasze wyzucie się ze starego człowieka wraz z jego uczynkami. Rozebrani z szat, byliście nadzy — na wzór Chrystusa nagiego na krzyżu, który przez swoją nagość rozbroiwszy księstwa i moce, odniósł, nad nimi jawnie triumf na drzewie. A ponieważ w członkach waszych kryły się wrogie moce, nie wolno wam już nosić owej starej szaty — nie tej, którą widać oczyma, lecz starego człowieka, zepsutego w pożądliwościach błędu (Ef 4, 22). Niech nie wdziewa znów dusza tego, co raz zdjęła, lecz niech powie z oblubienicą Chrystusową z Pieśni nad Pieśniami: „Zdjęłam swą suknię, jakże ją znów wdzieję?" (5, 3). Przedziwna rzecz! Byliście nadzy w oczach wszystkich i nie wstydziliście się. Prawdziwie bowiem nieśliście obraz pierwszego ojca, Adama, który w raju był nagi i nie wstydził się.

(…)

…. Można do was odnieść kiedy indziej przez Salomona wypowiedziane zdanie: „Czas narodzenia i czas śmierci" (Ekl 3, 2), z tym że o was trzeba powiedzieć odwrotnie: „Czas śmierci i czas narodzenia". Jedna chwila przyniosła jedno i drugie — wraz z waszą śmiercią dokonało się wasze narodzenie. Rzecz niezwykła i dziwna! Właściwie nie umarliśmy i nie pogrzebano nas. Zmartwychwstaliśmy, choć właściwie nas nie ukrzyżowano
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz