Kalokagatia - pojęcie

Nasza ocena:

3
Pobrań: 42
Wyświetleń: 2723
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Kalokagatia - pojęcie - strona 1

Fragment notatki:

Grecy twierdzili, że dobro nie zawsze musi być piękne, piękno zaś nie zawsze musi być dobre. To, co korzystne, nie zawsze musi być szlachetne, a to, co szlachetne - korzystne. Dwoistość terminów prowadzi do paradoksalnego stwierdzenia, że te same rzeczy mogą być zarazem piękne i brzydkie, dobre i złe. 47 Obydwa słowa kalon i agathon w istocie znaczą to samo, co najlepiej wyraża, znane od dawna Grekom, ich połączenie: kalo-kagathia (piękno-dobro). Piękno i dobro - zdaniem Sokratesa - łączy ich dostosowanie do osiągnięcia zamierzonego celu. „Wszystko bowiem jest dobre i piękne ze względu na swą użyteczność, wszystko jest złe i brzydkie ze względu na swą szkodliwość”. Piękno jest zatem widzialnością dobra. Dobro i piękno utożsamiają się, gdyż ludziom kierującym się rozsądkiem podobać się może jedynie to, co spełnia swoje zadanie. Osiągnięcie celu identyczne jest z korzyścią/pożytkiem.
Podejście Sokratesa słuszniej jest jednak nazwać funkcjonalizmem, niż utylitaryzmem.
3. Suwerenność sumienia
Sokratesa pozostał na zawsze w historii jako świadek tego, co dzisiaj nazwalibyśmy suwerennością sumienia.
Ten fakt wpisany został w jego biografię i stanowił jej zwieńczenie. Otóż w roku 400/399 Anytos, polityk pozostający w cieniu, namówił młodego poetę Meletosa do wniesienia skargi na filozofa. Jej tekst, przechowywany jeszcze za Diogenesa Laertiosa w ateńskim archiwum państwowym, mieszczącym się w Metroon głosił: „ Meletos, syn Meletosa, z gminy Pitteus, wnosi pod przysięgą następujące oskarżenie przeciw Sokratesowi, synowi Sofroniska, z gminy Alopeke: Sokrates winien jest nieuznawania bogów, których uznaje państwo, i wprowadzania kultu jakichś nowych bóstw, jest też winien psucia młodzieży. Za co powinien ponieść karę śmierci ".
W rzeczywistości proces miał charakter polityczny, a jego treść stanowiło posądzenie o mizodemię, to znaczy wrogość wobec demokracji i podważanie jej autorytetu. W istocie dokonał się proces między wewnętrznym głosem Sokratesa, a demokratyczną władzą polis. Sokrates, nie mogąc pogodzić się z wyrokiem, ani razu podczas procesu nie kwestionował samych praw, a jedynie okrutną pomyłkę sądu, o której mówił jako o „przypadku", który mu się przytrafił.
Nie spierał się z prawami, lecz z sędziami. Sokrates uznawał ojczyste prawa, kompetencje sądu i jego władzę nad sobą, ale zarazem kwestionował prawidłowość wyroku. Sąd zatem, w opinii Sokratesa, najzwyczajniej popełnił błąd. Jego dalsze działanie, to znaczy pozostanie w więzieniu pomimo możliwości ucieczki i spokojne oczekiwanie na wykonanie wyroku, zmierzało do wykazania, iż w tym sporze racja jest po jego stronie. Tym razem jednak wyrok był już wydany, a proces zakończył się definitywnie. W tej sytuacji pozostawała całkiem realna możliwość ucieczki, z której skorzystał, na przykład, skazany na śmierć Diagoras z Melos. Rezygnując z niej, Sokrates dobrowolnie wybiera „raczej śmierć niż wygnanie". Opuszczenie bowiem Aten byłoby w tym momencie nie tylko i nie tyle naruszeniem prawa, co nadto przyznaniem słuszności sędziom. Można zatem stwierdzić, że to miłość do miasta nie pozwoliła mu na ucieczkę. Przyszłość Aten była, zdaniem Sokratesa, uzależniona od tego, czy w życiu publicznym znajdzie się miejsce na to, co absolutnie zobowiązujące; czy wewnątrz miasta będzie mogło funkcjonować nie tylko prawo, ale również sumienie. Podporządkowanie się niesprawiedliwemu wyrokowi nie jest równoznaczne z konformizmem;

(…)

… normy postępowania.
Pogląd ten, określany współcześnie jako teonomia uczestnicząca, implikuje rzeczywisty udział rozumu i woli człowieka w Bożej mądrości i Opatrzności. Zobowiązanie moralne nie przychodzi wówczas do człowieka „z zewnątrz", nie oznacza negacji samostanowienia człowieka, nie narzuca mu norm przeciwnych jego dobru, gdyż tego rodzaju heteronomia byłaby jedynie formą alienacji, sprzeczną zarówno z Bożą mądrością, jak i z godnością osoby ludzkiej.
Posłuszeństwo Sokratesa „woli bogów” jest naturalną konsekwencją jego wiary w Bożą Opatrzność. Miłuje on miasto, jego obywateli i siebie samego, będąc równocześnie przekonany, że między tymi zobowiązaniami nie może zachodzić sprzeczność. Troska o siebie jest więc nierozerwalnie związana z troską o miasto i troską o innych. Rozum…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz