Platon - Uczta Pltaona

Nasza ocena:

3
Pobrań: 651
Wyświetleń: 2044
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Platon - Uczta Pltaona - strona 1 Platon - Uczta Pltaona - strona 2 Platon - Uczta Pltaona - strona 3

Fragment notatki:

UCZTA PLATONA
Osoby Dialogu   W Scenie Relacji Apollodoros Przyjaciel   W Scenie Relacji Wcześniejszej: Glaukon Apollodoros   W Scenie Uczty: Arystodemos Sokrates Agaton Pauzaniasz Arystofanes Eryksimachos Fajdros Alkibiades   W Scenie Opowiedzianej Pod czas Uczty: Sokrates Diotyma Utwór rozpoczyna stwierdzenie Apollodora, iż ma już „pewne przygotowanie do tego o co mnie pytacie”. Opowiada. Gdy wracał z Falerontu, pewien człowiek (Glaukon) zaczął go wołać. Pyta o zebranie jakie miało się odbyć u Agatona. Miał tam być Sokrates, Alkibiades i wielu innych. Jest ciekaw co zebrani mówili o miłości. Na to Apollodor stwierdza, iż ktoś musiał go wprowadzić w błąd, gdyż zebranie jeszcze się nie odbyło. Glaukon naciska Apollodora, by ten nie żartował, tylko powiedział, kiedy odbyło się to zebranie. Odpowiada, że jeszcze w dzieciństwie, kiedy Agaton otrzymał nagrodę za swoją pierwszą tragedię. Idą razem do miasta i po drodze Apollodor opowiada o zebraniu, o tym co usłyszał od Arystodemosa, który był na tej uczcie. Przerywa opowieść. Zwierza się. Lubi rozmawiać o filozofii, słuchać, ma z tego wielki pożytek. Jednak, gdy mówi się o czym innym, np. o pieniądzach, interesach - to strata czasu. Mogą go uznać za „bzika”, jednak jest pewien tego co mówi. Rozmowy o takich sprawach niczego nie wnoszą „bo się wam wydaje tylko, że cos robicie”.
Przyjaciel. Mówi o Apollodorze, iż ten nigdy niczego dobrego o sobie i innych nie powie, wszystkich uważa za Ladaco (nicpoń, urwis) z wyjątkiem Sokratesa. Sam nie wie dlaczego uważają Apollodora za „wariata”, prawdopodobnie za jego mowę, na wszystkich coś znajdzie, tylko nie na Sokratesa.
Apollodor stwierdza, iż doskonale wie co mówi gdy „gada od rzeczy”.
Przyjaciel radzi by nie sprzeczać się teraz o to. Prosi by dokończył opowieść, którą przedtem zaczął.
Będzie opowiadał wszystko co usłyszał od Arystomodesa o uczcie u Agatona. Arystomodes przypadkiem spotkał Sokratesa, czystego, z podeszwami na nogach - co rzadko się zdarzało. Arystodemes spytał Sokratesa dokąd idzie, a tamten, że na ucztę do Agatona ponieważ dzień wcześniej uciekł z przyjęcia, które Agaton urządził z okazji swojego zwycięstwa (chodziło tu o sukces z powodu sztuki). Sokrates bał się, że będzie tam dużo „hołoty”, ale obiecał, że przyjdzie. Pyta, czy nie zechciałby pójść razem z nim na ucztę bez zaproszenie, Arystomodes przystaje i stwierdza, iż wykona wszystkie jego rozkazy. Idą razem. Jednak ma obawy, uważa siebie za nędznego i niegodnego iść na zabawę do „światłej osobistości”. Prosi, by Sokrates jakoś go wytłumaczył, bo on nie przyzna się, że przyszedł niezaproszony. Prosi by powiedział, iż to on, sam Sokrates go zaprosił. Sokrates odpowiada, mówiąc, że w drodze na ucztę narodzą się, co będą mówić gdy któryś z nich będzie w kłopocie. Porozmawiali i poszli. Po drodze, Sokrates się zamyślił i został w tyle, a gdy Arystodemos czekał na niego, ten kazał mu iść, aż Arystodemos stanął przed drzwiami Agatona, drzwi były otwarte. Wyszedł jakiś chłopak i wprowadził go do sali, gdzie całe towarzystwo już się „ułożyło”. Zabierano się do jedzenia. Gdy zobaczył go Agaton, począł wołać, aby odłożył interesy na później. Powiada, iż szukał go wczoraj, gdyż chciał go zaprosić, jednak nie mógł znaleźć. Pyta czemu nie przyprowadził Sokratesa. Sam się dziwi, że jeszcze go nie ma. Szedł przecież cały czas za nim. Agaton rozkazuje chłopcu iść poszukać Sokratesa, a Arystodemosowi siąść obok Eryksimacha. Inny chłopiec umył mu nogi. W tym czasie wrócił z wieścią ta

(…)

… istotami a nieśmiertelnymi. Eros jest wielkim duchem. Jest tłumaczem pomiędzy ludźmi, od ludzi zanosi bogom modlitwy i ofiary, a od bogów śle ludziom rozkazy i łaski. Wypełnia przestrzeń pomiędzy nimi i sprawia, że to wszystko jakoś się trzyma. Kim są rodzice Erosa? Gdy urodziła się Afrodyta, wyprawili bogowie ucztę, między nimi był Dostatek, syn Rozwagi. Kiedy zjedli, przyszła Bieda, żeby coś wyżebrać Wszystkiego było w bród. Dostatek upił się nektarem, poszedł do ogrodu Zeusa i zasnął. Bieda zachciała mieć dziecko, położyła się koło Dostatku, poczęła Erosa. I dlatego Eros został towarzyszem i sługą Afrodyty, bo spłodzono go na jej urodzinach, a z natury jest już miłośnikiem tego, co piękne, bo i Afrodyta jest piękna. Przez to, że jest synem Dostatku i Biedy stał się wiecznym biedakiem…
… rozmów nie jest zbyt dobrze określony, a to dlatego, że Erosów jest dwóch. „Trzeba naprzód tego zapowiedzieć, którego chce się chwalić”. Eros występuje razem a Afrodytą. Afrodyty są dwie, toteż dwóch musi być również Erosów. Jedna niebiańska, starsza, córka Nieba. Druga młodsza, córka Zeusa i Diony, zwana wszeteczną. Tak i Eros jeden jest niebiański, a drugi wszeteczny. Powinno się chwalić obu Bogów…
… w odczuwaniu uczuć, woli przenośnie od trzeźwego i logicznego roztrząsania, potrafi mówić, kocha czule i cieszy się wzajemnością sofisty Pauzaniasza, do tego czynią mu dyskretne aluzje Sokrates i Arystofanes. Lubi gdy się go chwali.
Potrzebny był w roli gospodarza właśnie Agaton, bo na tym tle mógl najwyraźniej wystąpić Sokrates. Platon stale operuje kontrastami.
Wszystko następuje po sobie, jak w uwerturze…
…, zbyt się codziennemu, instynktownemu zyciu przeciwstawiał, zbyt kochany i popularny u młodych - zadziobany być musiał.
W 399 r. p.n.e. oskarżono go o herezję, ateizm i psucie młodzieży. Przed śmiercią, w sądzie, jeszcze raz błysnął intelektualizmem, zaczął po swojemu pobłażliwe morały prawić a z oskarżycielami dialog prowadził, jak gdyby tu nie o jego śmierć szło, tylko o dyskusję na rynku…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz