Historia literatury - Dzienniki

Nasza ocena:

3
Wyświetleń: 553
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Historia literatury - Dzienniki - strona 1 Historia literatury - Dzienniki - strona 2 Historia literatury - Dzienniki - strona 3

Fragment notatki:


Stanisław Lem DZIENNIKI GWIAZDOWE Dzienniki gwiazdowe to zbiór historyjek bądź opowiadań opisujących pozaziemskie podróże niejakiego Ijona Tichego. Historyjki są na ogół zabawne, niektóre z podtekstem filozoficznym, niektóre po prostu z przymrużeniem oka ukazują naszą rzeczywistość. W każdym razie morał z reguły jest. Sądzę, że nie ma tak naprawdę potrzeby streszczania tu wszystkich. Nie widzę też sensu w czytaniu wszystkich. Kilka z powodzeniem wystarczy. Proponuję dlatego garść informacji na temat samych Dzienników gwiazdowych i ich głównego bohatera oraz podstawowych tematach, a na koniec posłowie autorstwa prof. Jarzębskiego. Czerpię przy tym obficie i bezpośrednio z zasobów portalu http://lem.onet.pl . Więcej to chyba przyniesie korzyści niż moje nieudolne streszczeniowe próby.
“Historie o "dziwach kosmosu" to najstarszy spośród ukazujących się cykli Lema. Jego początki sięgają jeszcze czasów stalinizmu - i już wtedy autorowi udawało się przemycić w opisach państw kosmitów polityczną satyrę na system. Najzjadliwsza powstała nieco później - w opisie planety Pinty, której mieszkańców próbowano przystosować do życia w wodzie. Tego rodzaju absurdami społecznej egzystencji zajmują się zrazu Dzienniki . Obok autor bierze na męki systemy wierzeń i przeświadczeń na temat świata, które funkcjonują w społeczeństwach i których nawet świadectwo zmysłów nie potrafi wykorzenić. Jednocześnie ukazują Dzienniki - obok wiary w stałość ludzkich przekonań - niezmierzone możliwości transformacji materii żywej, stojące przed biologią i genetyką. Tym zajmują się zwykle uczeni-maniacy, których Tichy odwiedza w ich zarośniętych pajęczyną laboratoriach.
Poczęte jako żart lub satyra, Dzienniki poważnieją z wiekiem, wchłaniając problematykę historiozoficzną i nawet teologiczną. Ta ostatnia pojawia się przede wszystkim jako perspektywa "sztucznej transcendencji" w historii o "myślących skrzyniach prof. Corcorana", a w Podró ż y XXI - jako wizja "Boga bez właściwości", Boga "punktu odniesienia", pozwalającego ukoić trwogę wynikającą z pustki otwierającej się przed istotami, które osiągnęły inżynieryjną wszechmoc. Groteskowo-upiorny jest też obraz przyszłego świata w Kongresie futurologicznym . Tam nędza życia wielomiliardowej ludzkości "zamaskowana" została przez rozpylane w powietrzu halucynogeny. Dzienniki gwiazdowe za punkt dojścia mają więc śmiertelnie poważne rozważania nad perspektywami, jakie stoją przed ludzkością - te ostatnie staną się tematem wyrosłych z Dzienników powie ś ci: Wizji lokalnej i Pokoju na Ziemi .” Ijon Tichy Credo “Niedługo włożę te zapisane karty do pustej baryłki po tlenie i rzucę je w odmęt za burtę, niech płyną w czarną dal, bo navigare necesse est, a ja lecę i lecę od lat...”


(…)

… książka kucharska, znaleziona w rakiecie, z czerwono zakreślonym rozdziałem "O peklowaniu w próżni". Znalazł się atoli człowiek szlachetny i zarazem rozumny, który był jego obrońcą. Doradził, aby nie otwierał ust podczas procesu, bez względu na to, co się będzie działo. Jakoż mimo złej woli sąd nie mógł skazać mego protoplasty, bo w sentencji wyroku musi figurować imię i nazwisko oskarżonego. Rozmaicie…
… karykatury ludzkości, a ona ochoczo dostarcza mu wciąż nowego po temu materiału. Tichy-Münchhausen nie musi się więc zmieniać, a kolejność jego przygód nie ma najmniejszego znaczenia (stąd numeracja Podróży nie zgadza się z chronologią ich powstawania).
A teraz Tichy-Guliwer: ten nie umie już kreślić swobodnie swych karykatur, coraz lepiej wie bowiem, że groteskowy absurd i nierozwiązywalne problemy wpisane…
… jego atrybutem ma być istnienie. Ale tyle właśnie trzeba, by nie popadać w logiczne sprzeczności i pułapki teodycei, a jednocześnie zyskać zbawczy punkt odniesienia, którego pochodzenie byłoby pozarozumowej natury. Ojcowie-roboty nie chcą absolutnej wolności, odrzucają wszechmoc, nawet tam, gdzie pozwala skutecznie nawracać innych na wiarę, rozumieją bowiem dobrze, iż fundament świata musi tkwić w przestrzeni…
… dwoma producentami mechanicznych pralek jako proces żywiołowy, wymykający się racjonalnej kontroli i prowadzący do społecznego kryzysu. Najzabawniej wypadają tu bodaj uczeni prawnicy, próbujący reagować ustawami na inwazję człekokształtnych maszyn, są bowiem zawsze o krok zapóźnieni wobec zmieniającej się błyskawicznie rzeczywistości. Ale - spytajmy - cóż mają począć juryści? Bronią przecie jakiegoś…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz