Cykl pollityczny- opracowanie

Nasza ocena:

5
Wyświetleń: 602
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Cykl pollityczny- opracowanie - strona 1 Cykl pollityczny- opracowanie - strona 2

Fragment notatki:

teoria „cyklu politycznego” zakłada, że wprowadza się dla producentów ułatwienia, daje się obietnice rozwiązań dla nich przychylnych aby zachęcić do działalności gospodarczej. Po wygranych w wyborach z obietnic nie zostaje nic.
Tekst: Byle do września Jacek Tomkiewicz:
Bardzo ciekawym zagadnieniem ekonomii politycznej jest koncepcja cyklu politycznego. Koncepcja ta zakłada, że ugrupowanie sprawujące władzę nie dąży do osiągnięcia celów ekonomicznych (wzrost gospodarczy, poprawa dobrobytu społecznego), ale jego celem jest utrzymanie się przy władzy. Przy takim założeniu osiągnięcie danego poziomu gospodarczo-społecznego jest tylko środkiem, który umożliwi osiągnięcie celu politycznego. Rząd stara się, żeby odbiór społeczny jego działań gospodarczych był jak najlepszy w okresie przed wyborami, co pozwoli uzyskać reelekcję.
Najważniejszym instrumentem polityki gospodarczej jest budżet państwa, więc najczęściej wydatki i dochody państwa w roku wyborczym są podporządkowane osiągnięciu sukcesu wyborczego.
Budżet na rok 2001 jest niewątpliwie budżetem wyborczym. Świadczy o tym kilka faktów. Po pierwsze, każda ustawa budżetowa opiera się na podstawowych wskaźnikach makroekonomicznych (wzrost gospodarczy, inflacja, bezrobocie), na podstawie których są wyliczane dochody i wydatki państwa. W budżecie na rok 2001 założenia makroekonomiczne okazały się dalekie od rzeczywistych. Założenie w budżecie lepszej sytuacji gospodarczej (wyższy wzrost, niższe bezrobocie) niż faktyczna, miało na celu wmówienie społeczeństwu, że nasz kraj jest w dobrej kondycji. Niestety, samo zapisanie optymistycznych założeń nie spowodowało automatycznej poprawy wskaźników makroekonomicznych.
Po drugie, rząd zdawał sobie sprawę z możliwości wystąpienia problemów z wykonaniem założonych dochodów, ale nie zdecydował się na radykalne cięcia w wydatkach publicznych, gdyż to oznaczałoby narażenie się którejś z grup społecznych, a co za tym idzie - utratę głosów w nadchodzących wyborach.
Po trzecie, dbając o swój prawicowy wizerunek, rządzący nie opowiedzieli się za zwiększeniem deficytu budżetowego, co byłoby oczywiste w przypadku, gdy zostają utrzymane na podobnym poziomie wydatki, a istnieje duże prawdopodobieństwo spadku dochodów. Jednak wzrost deficytu oznacza poluzowanie polityki fiskalnej, co na pewno nie spodobałoby się liberalnemu elektoratowi. W takim przypadku wybrano bardzo ciekawe, ale mało prawdopodobne rozwiązanie: utrzymano wydatki i założono bezpodstawne zwiększenie dochodów i przychodów, co umożliwiło zachowanie na niskim poziomie deficytu budżetowego.
Jak się można było spodziewać, budżet - oparty na fałszywych założeniach - nie mógł być wykonywany zgodnie z jego zapisami i już od początku roku wystąpiły problemy z realizacją ustawowych zapisów. Tak jak wielu przestrzegało, dochody budżetowe okazały się dużo niższe od zakładanych i już w kwietniu mieliśmy wykonany deficyt budżetowy na poziomie około 90 procent. Podobna sytuacja pojawia się każdego roku (na początku roku skupia się większość wydatków), ale obecna sytuacja jest na tyle poważna, że wielu ekspertów jest zdania, iż nie obejdzie się bez nowelizacji ustawy budżetowej i zwiększenia deficytu. Jednakże nowelizacja w trakcie roku ustawy budżetowej niesie za sobą bardzo poważne konsekwencje.


(…)

… deficytu, czyli poluzowanie polityki fiskalnej, na pewno nie sprzyja decyzji o obniżce stóp procentowych, która tak naszemu krajowi jest potrzebna. W obliczu nowelizacji ustawy budżetowej bardziej prawdopodobne jest, że Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy, a na pewno ich nie obniży, co z pewnością odbije się negatywnie na i tak już bardzo słabym wzroście gospodarczym.
Po piąte, podniesienie deficytu oznacza konieczność wyeliminowania dużej liczby skarbowych papierów wartościowych, które są bardzo atrakcyjne dla zagranicznego kapitału spekulacyjnego. Napływ dodatkowej fali dewiz jeszcze bardziej umocni złotego, czego eksporterzy, którzy już obecnie funkcjonują na krawędzi bankructwa, mogą nie przetrzymać.
Z wymienionych wyżej konsekwencji nowelizacji budżetu rząd z pewnością zdaje sobie sprawę…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz