W 1909 roku opublikował „Dzieci”
Rewolucja jednak budziła w nim duże wątpliwości. Z doświadczeń powstania styczniowego pamiętał chaos, nieekonomiczność działań, brak taktyki. Obawiał się powtórzenia tej sytuacji. Obawiał się także, że nieudana rewolucja zniszczy to, co usiłowali zbudować pozytywiści: autonomię ekonomiczną i kulturalną społeczeństwa w ramach zaborów. Nie rezygnował z marzeń o niepodległości, ale pisał: „Tę wolność musimy zdobyć, ale nie zdobędziemy jej nie mając doskonałej broni i ludzi wojskowo wyćwiczonych. A zatem stworzyć wojsko dzielne i przejęte duchem swobody to nasz cel najpierwszy. Partyzantka się nie sprawdzi". Był zwolennikiem reformy wychowawczej dostosowanej do potrzeb rozwoju społecznego i gospodarczego.
Temat filantropii przewija się stale w publicystyce i literaturze Prusa. Bardzo popiera on
autentyczną działalność dobroczynną. Kpi z dobroczynności pozornej, na pokaz,
kończącej się na słowach („Telegraf" – łańcuszek możnych ogłasza apel o zaopatrzenie
sierocińca w książki, na który odpowiada ubogi staruszek z wnuczkiem; „Filantropowie" –
dama wydaje na stroje 100 rubli z okazji balu dobroczynnego na rzecz ubogich. Dochód z
balu wynosi 15 rubli; „Sieroca dola", „Grzechy dzieciństwa").
Zajmował się metodyką nauczania początkowego. W „Sprawach dziecinnych" krytycznie
ocenia ówczesne wychowanie domowe.
Do końca został pisarzem zaangażowanym w życie publiczne, wrażliwym na losy biednych
i pokrzywdzonych, do dziś aktualnym wzorem społecznika. Jego twórczość stała się
wzorem i inspiracją dla wielkiej powieści realistycznej. Podziwiał go Stefan Żeromski,
wiele mu zawdzięczali m. in. Władysław Reymont, Zofia Nałkowska i Maria Dąbrowska.
• Zmarł na atak serca w wieku 64 lat. Jego pogrzeb zgromadził tłumy wielbicieli talentu
pisarza i przerodził się w wielką manifestację mieszkańców Warszawy. Prus został
pochowany na cmentarzu na Powązkach, gdzie na pomniku, wykonanym przez Stanisława
Jackowskiego, znajduje się napis „Serce serc".