Wolność prasy: nadużycia publicystycznej władzy

Nasza ocena:

5
Pobrań: 63
Wyświetleń: 420
Komentarze: 0
Notatek.pl

Pobierz ten dokument za darmo

Podgląd dokumentu
Wolność prasy: nadużycia publicystycznej władzy  - strona 1 Wolność prasy: nadużycia publicystycznej władzy  - strona 2 Wolność prasy: nadużycia publicystycznej władzy  - strona 3

Fragment notatki:

Wolność prasy: nadużycia publicystycznej władzy
Załóżmy, że jestem wydawcą regionalnej monopolistycznej gazety; powiedzmy w Westerwaldzie. I skonstruujmy teraz następujący przypadek: mój syn jest uzależniony od narkotyków, policja przyłapała go na działaniach sprzecznych z ustawą o środkach odurzających, prokuratura kieruje sprawę do sądu, sędzia otwiera postępowanie, a wszystko to tutaj u mnie, w Westerwaldzie. Czy zgodziłbym się na to, aby któryś z moich redaktorów upublicznił tę prywatną okoliczność w moim piśmie? Czy wolno by mi było tolerować, że mojej gazety nadużywa się do tego, by zepsuć opinię chłopakowi, który kiedyś ma to przedsiębiostwo przejąć, a zatem całej rodzinie, a tym samym także firmie? Nigdy nie wziąłbym na siebie podobnej odpowiedzialności. Byłoby już i tak wystarczająco źle, że chłopakowi groziłby wyrok. Czy nie byłoby lepiej, gdyby któryś z moich redaktorów krytycznie przedstawił to, co dzieje się w urzędzie sądowym, cóż to za prawnicy ważą się w tak bezpardonowy sposób przeciw nam występować? Po co jestem wydawcą, skoro nie wolno mi wykorzystywać mojego pisma w moim własnym interesie? Własność prywatna i nieskrępowane z niej korzystanie jest u nas, a jakże, wciąż jeszcze chronione Ustawą Zasadniczą.
Teraz zakończmy ten fikcyjny monolog na temat niezupełnie fikcyjnego przypadku i zamiast tego spójrzmy na przykład na Alfreda Neven DuMonta, wydawcę Koelner Stadtanzeiger. Kiedy IG-Metal (przyp. związek zawodowy metalowców) zaczął domagać się 35-cio godzinnego tygodnia pracy, DuMont pisemnie przywołał redakcję do zachowania powściągliwości - w przyszłości podobne żądania mogłyby dosięgnąć również jego branżę.
Poglądy pracodawców i pracowników dotyczące regulacji czasu pracy - zarówno w branży prasowej jak i metalowej - mogły, ba, musiały być zupełnie różne. Właśnie dlatego pracodawca Neven DuMont rościł sobie pretensje do decydowania o tendencji publikacji dotyczących tego tematu.
Po tym jak oprócz Koelner Stadtanzeiger i regionalnnego brukowca Express nabył on też konkurencyjną Koelnische Zeitung, wydawca ten stał się prasowym monopolistą na Kolonię i okolice. Po zjednoczeniu Niemiec mógł on nabyć na własność także wychodzącą w Halle Mitteldeutsche Zeitung. Wyliczanie filii i spółek udziałowych (również radiowych) prowadziłoby teraz zbyt daleko.
Od dawna Neven odgrywa ważną rolę w Federalnym Związku Niemieckich Wydawców Gazet (Bundesverband Deutscher Zeitungsverleger - BDZV) , którego przez pewien czas był prezydentem. On to właśnie nadawał ton rokowaniom dotyczącym zbiorowych tabel wynagrodzeń, jakie prowadzone były w latach 1970-tych pomiędzy organizacjami dziennikarskimi a BDVZ, i w toku których redaktorzy zarządali "rozdzielenia kompetencji" ("wewnętrza wolność prasy" brzmiało wówczas ich hasło). Wydawcy, którzy od początku byli podobnej umowie przeciwni, podjęli jednak pertraktacje i oświadczyli gotowość przyznania redaktorom "kompetencji w detalach", jeśli tylko "kompetencja zasadnicza" pozostanie przy nich, właścicielach prasowych wydawnictw. Rokowania zakończyły się fiaskiem po tym, jak wydawcy dodatkowo zarządali dla siebie prawa do "kompetencji w kwestii wytycznych". Jeśli na przykład, ogłosili, w okręgu wydawniczym jakiejś gazety mają się odbyć wybory na starostę, wydawca musi mieć prawo decydowania o tym, jak należy w gazecie pisać o pojedynczych kandydatach, bowiem w takiej sytuacji mogłoby dotyczyć to jego własnych żywotnych interesów. To znaczy: wydawcy w żadnym stopniu nie byli gotowi podzielić

(…)

… frekwencji.
Krytyczna nauka?
Według Federalnego Trybunału Konstytucyjnego (Bundesverfassungsgericht) wolna prasa spełnia rolę "po prostu konstytuującą" dla demokracji. Na ile prasa jest wolna (wolna od czego? wolna po co?) i jak ze swej wolności korzysta, winno być przedmiotem nieprzerwanych badań: naukowców zajmujących się mediami, organizacji obywatelskich, związków zawodowych.
Związki zawodowe…
… później przejęte przez zachodnioniemieckie koncerny prasowe; inne zostały zlikwidowane. Byłe okręgowe pisma SED, przekształcone w gazety monopolistyczne, wychwalają teraz kapitalizm i dzisiejszy układ sił.
Monopolizacja
Aczkolwiek regionalna monopolizacja prasy została w Niemczech - za wyjątkiem niewielu regionów takich jak Berlin, Monachium, Frankfurt nad Menem, Duesseldorf - w znacznym stopniu zakończona (częściowo z takim wynikiem, że wprawdzie gdzieniegdzie ukazują się jeszcze po dwie gazety obok siebie, ale należą one do tego samego wydawnictwa, tak jest w Hannowerze i Norymberdze), to jednak koncentracja prasy postępuje nadal. Łupem wielkich koncernów stają się monopolistyczne gazety regionalne, jak w przypadku Springera w Lubece. Albo np. w przypadku koncernu Holtzbrinck (Die Zeit
…´a i był jego doradcą, skonstatował na początku roku 2003 we Frankfurter Rundschau: "Ktoś mówi: Nie da się sfinansować zabezpieczeń emerytalnych poprzez przesunięcia w budżecie - i wszystkie wpływowe multiplikatory powtarzają za nim to samo. Ktoś mówi: Żyjemy w państwie związków zawodowych - i setki powtarzają to samo. Ktoś mówi: Keynes jest out - i odbija się to echem od tysięcy. Ktoś mówi: Potrzebny…
…: "Nie chcemy Pańskich wojen, Panie Prezydencie!... Nie chcemy w ogóle żadnej wojny." Dyrekcja wydawnictwa zawiadomiła: "Z wydawniczego punktu widzenia chcielibyśmy odstąpić od publikacji we Frankfurter Rundschau." W tym samym czasie ukazała się w tej gazecie cała dodatkowa strona zatytułowana "Welcome, Mr. President". Kiedy należąca do "Osi Pokoju" organizacja ATTAC postanowiła przeciw temu zaprotestować…
…, w którym napiętnuje on antysemityzm w NRD. Guenter Grass przyrównał to fałszerstwo do "prawdziwie faszystowskich metod", ponad stu pisarzy grupy 47 oświadczyło, że w przyszłości nie będą przyjmować żadnych ofert współpracy z koncernem. 2 czerwca 1967 roku, podczas demonstracji przeciw szachowi Persji, zastrzelony został przez policjanta student Benno Ohnesorg, przedtem media należące do koncernu Springer'a podsycały…
... zobacz całą notatkę

Komentarze użytkowników (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz