Beniowski - streszczenie

Notatkę dodano: 04.05.2013,
Pobrań: 7,
Wyświetleń: 143
Podgląd dokumentu

Pieśń Pierwsza Słowacki odwrócił wydarzenia z eposu Mickiewicza, zaczynającego się sceną powitania Tadeusza i poznania Zosi. Jego bohater żegna się z Anielą, pełniącą tu rolę romantycznej kochanki i wyrusza szukać przygód. Ta nieszczęśliwa miłość została sparodiowana - ona jest córką dumnego magnata, a bohater piękny lecz ubogi szlachcic, ma rywala w postaci odrażającego i bogatego Dzieduszyckiego (postać autentyczna).

Panowanie króla Stanisława, Podole. Maurycy Kazimierz Zbigniew Beniowski , miał tajemniczą gwiazdę przeznaczenia, która chroniła go od wszystkiego, tylko nie od śmierci i troski. W młodości za trzech ludzi czuł - żył potrójnie. 20 lat miał, wioskę miał, popadł w długi, wszystko stracił, ale postanowił, że sam zdobędzie bogactwo na drugą taką wieś. Starał się o Anielę, bardzo był w niej zakochany, ale jak stracił wioskę, to nie miał u niej żadnych szans. Ale Aniela była wierna i mimo zakazów ojca, po kryjomu spotykała się ze Zbigniewem. Ojciec jej był wyniosły, jego zamek był nad rzeką Ladawą. Miał pogańskie dojście do tego zamku, ale Zbigniew był to i pokochał, byle tylko się widywać z Anielą.

- poeta mówi o kraju marzeń, dzieciństwa. Nazywa siebie bajronistą, nie Polakiem.

- Beniowski bierze dwa konie i rusza w drogę ze sługą Grzesiem. Zatrzymali się przy zamku Anieli. Grzesio się upił i spadł z konia. I tyle go było. Ale koń dalej jechał, nagle prześcignął Beniowskiego, siedziała na nim ruda wiedźma, zamiast bicza pokrzywę miała. Wzięła w rękę lejce rycerza. Narrator pyta czytelnika, co by zrobił, jakby to jemu się coś takiego przydarzyło. Beniowski ją wyprzedził. Zatrzymali się w gaiku, który Aniela dostała od starosty - Anielinki. Okazało się, że wiedźmą jest niańka panienki - stara Diwa. Weszli razem w jakąś lepiankę. Był tam mąż Diwy oraz… Aniela. Wyglądała przepięknie, Beniowski był nietaktowny, nie umiał romansowo z nią rozmawiać, zapytał ją o zdrowie. Anhelli i Balladyna wstydzili by się go. - refleksja na temat kobiet, które mają setki kochanków, tylko flirtują i rozkochują ich w sobie, a do tej pory za mąż nie wyszły. No karygodne… Aniela jest inna, jest wierna. - dygresja dot. Dziadów Mickiewicza. Opowieść o pannie Praksedzie. Potem: „Czymże jest ból? Jedną chwilką! - Jak mówią w Dziadach Mickiewicza chóry”. - Aniela prawi pięknie o miłości Beniowskiemu. Wyrzuca mu, że chciał odjechać bez pożegnania. Rozpacza nad swym losem - Dzieduszycki był znowu prosić o jej rękę, ojciec dla niej jest srogi. W dodatku dzisiaj jest bal, musiała się pięknie ubrać, ale to tak naprawdę i tak wszystko dla Beniowskiego, bo tylko jego prawdziwie kocha i cała do niego należy. A kto ich rozłączy, to ją zabije. Ukochany nie odpowiada, więc Aniela pyta czy w ogóle ją jeszcze kocha. On pada jej do kolan i… na tym koniec. Będzie pieśń druga. Jeszcze poeta pyta, czy się podoba, wspomina Balladynę i Anhelliego, że się chyba nie podobało.